
|
TANIE OFERTY NA KAŻDĄ KIESZEŃ


SERWISY PARTNERSKIE

| 
|
TANIE WCZASY DOMINIKANA WYPOCZYNEK I ZWIEDZANIE DOMINIKANY


DOMINIKANA RAJ NA ZIEMI
W wakacje na Dominikanie niezwykli są ludzie, hotelowa obsługa prawie tańcząca między stolikami, superserdeczna,
mająca jakby ciągle przymknięte łobuzersko oko na panujące tu na dobre kolonialne nawyki. Niesamowicie piękni i otwarci mieszkańcy
są zresztą największym kapitałem wyspy. Na Dominikanie rośnie niezliczona ilość odmian krotonów z kolorowymi,
nakrapian liśćmi, palemek, kwitnących kaktusów Do tego wszechobecne, obsypane a rantowymi kwiatami hibiskusy. Nie mówiąc już o
świeżej marakui i soku z niej na śniadanie, czy mijanych na każdym kroku przepięknych drzewach mangowych, których owoc to symbol
tego kraju. To w pełni zrozumiałe, dlaczego dla niektórych Dominikana jest rajem.
Tak naprawdę jednak prawdziwego smaku Dominikany można sprobować w domostwie autochtonów, gdzie zawiózł nas
nasz szalony przewodnik, twierdząc, że po prostu musimy zobaczyć, jak to naprawdę jest na Dominikanie. W pomalowanym na różowo,
oznacza to podobno, że w domu jest więcej dziewczynek niż chłopców malutkim, czteropokojowym domku, w którym wisiały zdjęcia
z komunii, przeważnie żyją w konkubinacie. Przewodnik opowiedział nam o miejscowych zwyczajach. Na przykład, że nawet, jeśli
jest tu dziewięcioro dzieci, to wszystkie śpią razem w pokoju, dziewczynki na łóżku, chłopcy na podłodze. Że w falistym dachu
robi się specjalnie otwory dla wentylacji, sprytnie chowając je tak, by woda nie kapała do środka. Że do domu nie dochodzą linie
wysokiego napięcia i radio oraz telewizor prąd czerpią z akumulatorów samochodowych. Pokazał nam też jak rośnie ananas
, jak banany, jak kawa, rozcieraliśmy w dłoniach kolendrę i oregano. Aż w końcu gospodyni poczęstowała nas kakao z
cynamonem, które sama przygotowała, oleista warstwa na wierzchu świadczyła o tym, że zostało niedawno wypalone, podała kawę
i absolutny odjazd marmoladę z kakao. Zanurzane w niej kawałki świeżego ananasa i kokosa będą więc moim smakiem Dominikany
. Na koniec gospodyni tradycyjnie poczęstowała nas Mamajuaną własnej produkcji.
Mamajuana to osobny rozdział wtajemniczenia w wakacje na Dominikanie. Pierwszy raz pękatą butelkę pełną patyków,
kawałków kory i korzonków można zobaczyć od razu po przyjeździe. Apteczny, uzależniający smak czerwonego płynu podobno składa się
z czerwonego wina, rumu, miodu, czasem też grenadyny i owych magicznych patyków. W wersjach zaawansowanych Mamajuana
ma też specjalny dodatek z morskich stworzeń, kawałków ośmiornicy, krabów czy ostryg. Działa wtedy na bóle głowy, antykoncepcyjnie
lub wręcz przeciwnie. Za to każdy mieszkaniec wyspy zarzeka się, że to fantastyczny afrodyzjak i siła napędowa do zabawy. Mamajuana
pomaga zdecydować się na tzw. zip lines, czyli przemieszczanie się z wielką prędkością na linach, w specjalnej uprzęży nad dolinami
w dominikańskich Kordylierach. To jedna z opcji wycieczki Dominikana. Turyści wyposażeni w rękawicę a`la baseballowa
do hamowania przemieszczają się z jedej wieżyczki na drugą, pod sobą mając pokaźną przepaść i las tropikalny, a w sobie musujące dawki
adrenaliny z Mamajuana. Z kolei inną podróż, mocno kołyszącym się jachtem na wyspę Catalina, gdzie mieści się rezerwat przyrody,
pomagał nam przetrwać rum podawany przez załogę w drinku Santa Librę, czyli dominikańskiej odpowiedzi na Cuba Librę,
gdzie colę zastępuje się spritem. Picie zabronione jest osobom mającym zamiar snorklować w naturalnych basenach z rozgwiazdami czy
na rafie koralowej, która ciągnie się prawie do samej wyspy, nadając jej prawdziwie bajkowy wygląd jej fragmenty
wyrzuca morze na piękną, skalisto-piaszczystą plażę La Palmilla, za którą ciągną się dzikie ostępy mangrowców.
| 
|
SZCZEGÓLNIE POLECAMY OFERTY LAST MINUTE

Super last minute
Wczasy nad morzem
Wakacje Spa
Turnusy odchudzające
Wczasy integracyjne
| 
|